Menu

Ograniczony system retencji w Polce sprawia, że szybko przechodzimy od powodzi do suszy. Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej zapowiadają, że „na dniach” pod obrady rządu trafi, warty 14 mld złotych, wieloletni Program Rozwoju Retencji. Zakładają też, że jeszcze w tym roku zostanie on przyjęty. Oznacza to znaczne przyspieszenie w stosunku do harmonogramu prac zaprezentowanego w ulotce sygnowanej przez Ministerstwo i PGW Wody Polskie, w której opracowanie ostatecznej wersji programu zaplanowano na sierpień 2020 roku.

Realizacja programu opracowanego przez MGMiŻŚ planowana jest na lata 2020-2027, a jego celem jest dwukrotne zwiększenie współczynnika retencji wody w Polsce do 2027 roku, z obecnych 6,5% do 15%. Dziś zdecydowanie za dużo wody spływa rzekami bezpośrednio do Bałtyku.

Retencja

Program Rozwoju Retencji zakłada między innymi: budowę 94 nowych zbiorników, przebudowę niektórych zbiorników suchych na mokre,  ułatwienie budowy małych zbiorników do 1000 m kw. bez pozwoleń wodnoprawnych, renaturyzację rzek i mokradeł. Realizacja programu pozwoli skuteczniej przeciwdziałać powodziom i suszom, gromadzić wodę na potrzeby ludności i przemysłu, utrzymywać żeglowności rzek. Ułatwi rozwój hydroenergetyki, wykorzystanie wody w celach irygacyjnych, rozwój turystyki i rekreacji wodnej.

18 czerwca 2019 r., minister MGMiŻŚ, Marek Gróbarczyk, występując w Bydgoszczy, podczas konferencji poświęconej suszy i Programowi Rozwoju Retencji – Stop Suszy mówił:

– Jeszcze parę lat temu nikt nie przypuszczał, że nastąpią takie zmiany klimatyczne. Dwa tygodnie temu przez Wisłę przeszła fala wezbraniowa, dziś poziom rzek jest minimalny. To wskazuje, jakie jest tempo zmian i jak Polska nie jest przygotowana. Biznes, przemysł i rolnictwo nie mogą rozwijać się bez stabilnej gospodarki wodnej.

– Naszym celem jest poniesienie możliwości retencjonowania wody do 15 procent – zapowiada minister Gróbarczyk. Ocenia on, że docelowo zbiornik retencyjny powinien istnieć w każdej gminie. – Takie są potrzeby. Do tego byśmy chcieli doprowadzić ostatecznie, żeby każda gmina była zabezpieczona pod kątem retencyjnym – mówił Gróbarczyk.

– Nie dostrzegamy potencjału wód opadowych i roztopowych. Nie zatrzymujemy ich w miejscu, gdzie one spadają – potwierdza Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie.

Pod względem odnawialnych zasobów słodkiej wody Polska zajmuje obecnie trzecie miejsce od końca wśród wszystkich państw Unii Europejskiej. Gorzej jest tylko w Czechach, na Cyprze i Malcie.

Więcej o Programie Rozwoju Retencji przeczytać można TUTAJ.

Strony www katowice"